
Zestaw krótkich metraży autorstwa dziś już ikonicznych artystek feministycznych i młodszego pokolenia.
Obejmuje anarchiczne performanse, dokumentalne szkice i queerowe perełki, a także animacje czy realizacje z wykorzystaniem found footage. Znajdziemy tu złożone eksploracje wypartej historii politycznej i strukturalnego wykluczenia społecznego, filmowe refleksje nad architekturą i celne portrety, jak również wyszukane artystyczne wyzwania wobec nowych technologii – w tym sztucznej inteligencji – oraz momenty komediowej ulgi.
Czerwone i czarne
Linda Christanell
Austria / 1993 / 10 min
Miejscem zdarzeń jest pokój ze stołem. Stół nakryty, świadectwo minionej uczty. Wśród tej scenerii obecna jest kobieta. Rozgrywający się dramat – dziki, pełen namiętności, uwodzenia, ironii i przemocy – właśnie dobiega końca.
Kulogłowa
Mara Mattuschka
Austria / 1985 / 6 min
Ręce energicznie wyciągają skrawki papieru ze staroświeckiej prasy drukarskiej, podczas gdy ich właściciel pozostaje niewidoczny. Zakryta głowa, owinięta muślinem, pojawia się ponownie, a na jej wierzchu rozmazuje się czarna farba. Ciało samo zostaje przekształcone w maszynę, głowa w matrycę. Golenie głowy staje się wydarzeniem spektakularnym.
Narodziny Wenus
Moucle Blackout
Austria / 1970-72 / 5 min
Podstawowym materiałem było około 30 fotografii przedstawiających kilku bliskich przyjaciół oraz martwą świnię, którą artystka znalazła na drodze. Scena wprowadzająca ukazuje „Narodziny Wenus” Botticellego, z płynnym przenikaniem postaci po obu stronach, a następnie również Wenus w symetrycznym montażu ze świnią. Trzy piosenki Beatlesów podkreślają performans poprzez swój tekst. Świnia zostaje użyta jako symbol i metafora o wielu skojarzeniach.
Głęboko żałuję
Karø Goldt
Niemcy, Austria / 2008 / 2 min
Wideo i deeply regret opowiada o nieudanej szansie na zemstę i zadośćuczynienie. Ukazuje próbę wyzwolenia się z roli ofiary poprzez fantazję o samowzmocnieniu. Innymi słowy: po bardzo długim czasie ktoś w końcu się broni, nucąc motyw przewodni z Rocky’ego.
Finał
Sabine Marte
Austria / 2007 / 4 min
Na ringu zapaśniczym kobieta (Sabine Marte) mierzy się z wypełnionym piaskiem workiem treningowym (Bill). Jest w tym małym „wideo-bitewnym” coś niezręcznego i niepokojącego. Ruchy wydają się dziwnie nielogiczne i budzą dyskomfort, jakby były odwrócone. Odwrócona walka nie jest walką. Zamiast tego, co równie niepokojące, rozwija się cielesna relacja między kobietą a powoli poruszającym się, tłustoskórnym manekinem, która nabiera seksualizowanej intensywności.
Zygzakiem strumyk bezwstydnie płynie Zig-Zag
Ashley Hans Schiern & Ursula Pürrer
Austria / 1985 / 4 min
Zygzakiem strumyk bezwstydnie płynie –
pochlapań nocnych bez skrępowania.
(…) kolana świecą –
lodowe palce topnieją teraz –
(…) lustra drżą.
Skóra barwy rubinowej
Eve Heller
USA / 2005 / 4 min 30 sek
W Skórze barwy rubinowej (tytuł pochodzi od odcienia emulsji filmowej, która zanika w czerwieni) tajemniczy hałas tworzy poszarpaną poezję konkretu, która przylega do nas jak folia spożywcza. Czy to slasherowy film poetyki języka? Czy klucze do królestwa? Niepokojący i zmysłowy, zagadkowy, a jednak ostatecznie zrozumiały w każdym znaczeniu tego słowa.
Antropo-maszyna, czyli jak to połączyć
Adina Camhy
Austria / 2019 / 8 min
Punktem wyjścia jest prawdziwa historia: narratorka zamiast syntezatora, o którym marzy, dostaje w prezencie robot kuchenny. Zdezorientowana postanawia dowiedzieć się, jakie mogą być tego przyczyny. Jakie tożsamości i konstrukcje płci wpisane są w te urządzenia? Jakie są relacje między ludźmi a maszynami, ciałami a urządzeniami, sferą domową a polem artystycznym? To feministyczny film eseistyczny w formie audiowizualnego remiksu: eksperymentalny kolaż dźwięku i obrazu, szkicowy i skojarzeniowy.
Syntagma
Valie Export
Austria / 1984 / 20 min
Uderzająca konsekwencja w Syntagma w ukazywaniu sfragmentowanego ciała kobiety, w większości niemej, ma podwójny i pozornie sprzeczny efekt. Fragmentacja najpierw wydaje się powtarzaniem traumy, aż w końcu jej szaleńcze tempo przekształca się w celową kompozycję złożoną z ramion, nóg, barków, piersi, twarzy. Powstaje zdepersonalizowany przegląd jakości „towaru”. Uprzedmiotowienie kobiet nie oznacza jednak, że stają się obiektami.





















