Zestaw krótkich metraży autorstwa dziś już ikonicznych artystek feministycznych i młodszego pokolenia.

Obejmuje anarchiczne performanse, dokumentalne szkice i queerowe perełki, a także animacje czy realizacje z wykorzystaniem found footage. Znajdziemy tu złożone eksploracje wypartej historii politycznej i strukturalnego wykluczenia społecznego, filmowe refleksje nad architekturą i celne portrety, jak również wyszukane artystyczne wyzwania wobec nowych technologii – w tym sztucznej inteligencji – oraz momenty komediowej ulgi.

21.09.2025
20:30
Kinoteka

Im Leo

Miriam Bajtala

Austria / 2003 / 2 min

W Im Leo postać ubrana na czerwono pojawia się w progu modelu białego pokoju, a zarazem na otwartym polu. Trzymając w dłoni lustro, Bajtala odbija promienie słońca, oślepiając obiektyw kamery i rytmicznie unicestwiając obraz.

Odkrywanie. Rozmowa

Belinda Kazeem-Kamiński

Austria / 2017 / 13 min

Na pustej scenie kinowej Belinda Kazeem-Kamiński korzysta z fotografii etnograficznych, by podjąć performatywne poszukiwania strategii reprezentacji zdolnych opierać się kolonialnemu reżimowi spojrzenia: poprzez samouwłaszczenie dzięki widzialności i możliwość odwzajemnienia spojrzenia — „Dopóki lew nie ma własnego opowiadacza, myśliwy zawsze będzie miał najlepszą część historii”.

Zawsze będziemy mieć Paryż

Ella Raidel

Austria / 2020 / 4 min

Słynny filmowy cytat zostaje podważony. Paryż nie jest oczywistym wyborem jako sceneria dla historii o duchach. Nadmiar romantyzmu francuskiej metropolii i jej kulturowych symboli sprawia, że wydają się one wręcz nieodpowiednie jako tło dla opowieści grozy. Inaczej jest jednak u Elli Raidel, gdzie wieża Eiffla, Pola Elizejskie, okazałe fontanny i przystrzyżone żywopłoty pojawiają się jako fałszywy Paryż, skąpany w deszczu nad chińskim osiedlem Tianducheng. Film architektoniczny, krytyka kapitalizmu, opowieść o reprezentacji i simulacrum.

Rozmowy w galerii

Sasha Pirker, Lotte Schreiber

Austria / 2014 / 9 min

Jeśli – jak twierdził Walter Benjamin – budynki są przyswajane w podwójny sposób, poprzez użycie i percepcję, czyli taktycznie i optycznie, to Rozmowy w galerii Sashy Pirker i Lotte Schreiber można odczytać jako próbę pewnego rozdzielenia tego trybu odbioru. Podczas gdy ścieżka dźwiękowa odnosi się do sposobu użytkowania aut, przestrzeni wystawienniczych Tiroler Architekturforum, do warunków poszczególnych pomieszczeń i możliwości ich dostosowania do własnych celów, ścieżka wizualna oferuje fragmentaryczne, statyczne, czarno-białe ujęcia tych samych przestrzeni, które pozostają w rejestrze wizualnym jedynie dzięki temu, że zostają powiązane poprzez montaż w spójną całość przestrzenną.

Nie chcę być filmowana, wolę zrobić to sama

Friedl vom Gröller

Austria / 2023 / 3 min 40 sek

Film jest dialogiem i zapisem spotkania dwóch reżyserek, które – jak widać od razu – łączy znacznie więcej niż tylko wspólne medium. Pokazuje wszystko, co mieści się w portrecie poza samą filmowaną twarzą: to „film o relacji” – między filmującą a filmowaną, aparatem analogowego projektora, jego oślepiającym światłem i projekcją innego filmu z inną twarzą, która z kolei zostaje sfilmowana podczas oglądania. To “portret rozszerzony”: lustro, w które Friedl vom Gröller filmuje i spotyka samą siebie filmującą – archetypiczny moment każdego autoportretu – rozszerza przestrzeń, podobnie jak projekcja jej filmu Max Turnheim (2002–2022), przedstawiającego młodego mężczyznę w różnych fazach życia.

Egipt

Kathrin Resetarits

Austria / 1997 / 10 min

Reżyserka stworzyła wyjątkowy film niemy, który składa się z bogatych, pełnych gestów opowieści w języku migowym. Tłumaczenie odbywa się za pomocą napisów, sekwencji z filmów fabularnych, głosów z offu i muzyki. Nie ma tu obszernych wyjaśnień ani „uzasadnień istotności” – jest po prostu zapis, udane nawiązanie do ekspresyjności wczesnego kina. Coś zarazem codziennego i dla większości ludzi obcego. W ten sposób Resetarits podważa domyślne założenie, że dokumenty dotyczą przede wszystkim smutku ludzkiej egzystencji.

Friedl

Christiana Perschon

Austria / 2023 / 2 min 38 sek

Friedl vom Gröller jest kolejną artystką, którą Christiana Perschon filmuje w ramach swojej serii portretów. Jednak tutaj mniej chodzi o samo portretowanie, a bardziej o spotkanie dwóch różnych pokoleń austriackich reżyserek. Performatywne badanie bycia razem ożywia sekundy uchwycone na filmie, gdy Gröller pali papierosa. Zadziwiające jest, że vom Gröller, która w wielu swoich filmach bez wstydu stawia siebie w centrum uwagi, tutaj pragnie uciec od spojrzenia kamery. Stopniowo dostrzegamy, jak pracuje nad kształtowaniem własnego wizerunku. To charakterystyczne afirmowanie „ja” widzianego przez oko innego sprawia, że film Perschon staje się widoczny.

Pasaże

Lisl Ponger

Austria / 1996 / 12 min

Reżyserka tworzy wyimaginowaną mapę XX wieku, na której historie emigracji wyryte są niczym wytarte ślady zachodniej pamięci. Zdjęcia wykonane przez uważnych turystów ukazują się, w swojej napiętej relacji z dźwiękiem, jako podróż postkolonialna. Wreszcie wspaniałe neony „Hotel Edison” i „Radio City” przypominają o źródłach tej formy przywłaszczenia świata, o czasach wielkich ekspedycji oraz o czasach, gdy aparatura techniczna i środki transportu fundamentalnie zmieniły percepcję człowieka nowoczesnego. Ten uważny film pokazuje, że jeśli chodzi o obrazy, nie istnieje ani hermetyczna pamięć, ani niezmienna niewinność, a sztuka found footage nie wymaga sztucznej manipulacji, by uwidocznić granicę między prywatnością a ukrytymi politycznymi agendami.

Plaże

Astrid Ofner

Austria / 2019 / 10 min

Obrazy wakacji rodzinnych nad morzem: w zmieniającej się palecie barw ziarniste nagrania Super 8 opowiadają historię łagodnie pieniących się fal rozbijających się o brzeg na adriatyckiej plaży. Małe dzieci bawią się w wodzie pod czujnym okiem matki. Wkrótce dołącza do nich ojciec. Starsza pani przechodzi obok, później mężczyzna puszcza latawiec na pierwszym planie. Obrazy są tonowane w delikatne odcienie różu, żółci i błękitu. Kruchy, analogowy materiał filmowy Astrid Ofner mógłby przekazywać tęsknotę za letnimi godzinami przeszłości i czułymi więzami rodzinnymi, gdyby nie porywcza, offowa narracja Sylvie Rohrer, atakująca obrazy spokojnie falującego morza od samego początku.